Ludzie, serdecznie podziwiam Was za cierpliwość! Ostatnio piszę tutaj tylko, jak coś mnie wkurzy, wskutek czego moje notki to chyba niekończący się jeden wielki bluzg na rzeczywistość… To może chyba dawać trochę zafałszowany obraz mojej osobowości, bo w gruncie rzeczy charakter mam taki, że ze wszystkiego zawsze jestem zadowolona (no okej, może jednak wyłączając te momenty, kiedy idę wyrzucać śmieci i przyglądam się tym wszystkim plastikowym butelkom w kontenerach na „zwykłe” śmieci… wiedzieliście, że to napiszę, prawda? ;pp). W ogóle przepraszam, że ostatnio nic tu nie piszę, a to głównie ze względu na wydarzenie, z którego byłam tak zadowolona, że ho ho i w ogóle!

Mianowicie rozchodzi się o to, że jako osobie, która kończy w tym roku średnią szkołę muzyczną, zaproponowano mi udział w koncercie dyplomantów. To jest taki doroczny koncert organizowany przez Filharmonię Rzeszowską, na którym gra kilkoro uczniów (dyplomantów, czyli takich, co robią dyplom, czytaj: kończą szkołę) powybieranych z regionu, zazwyczaj z orkiestrą, i w ogóle jest to szpan, fun etc. Zresztą chyba już tutaj zdarzyło mi się opisywać takie koncerty, w których brałam udział w charakterze publiczności, więc może co wytrwalsi czytelnicy kojarzą, o czym piszę xD no ale wracając do meritum, że tak powiem… granie na tym koncercie, z orkiestrą, to była norrrmalnie jedna z najcudowniejszych chwil w moim życiu! Przed próbami dosłownie umierałam ze strachu, ale jak już w wieczór koncertu znalazłam się na scenie, to czułam się po prostu fantastycznie (prawie jak Maxim Vengerov! no tak, w tym wypadku „prawie” zdecydowanie robi wielką różnicę… :D). Pochwalę się Wam w sekrecie, że dostałam owację na stojąco, a po koncercie poczułam się jak prawdziwa gwiazda (;ppp), odbierając chyba przez pół godziny gratulacje od znajomych różnego kalibru (jeśli moi znajomi różnego kalibru przypadkiem to czytają, to dziękuję Wam jeszcze raz, moje kochane misie pysie!) – a to wszystko piszę dlatego, żeby a) usprawiedliwić się, b) żebyście raz w życiu mieli okazję poczytać o czymś miłym:D a teraz znikam dalej ćwiczyć, bo niedługo egzaminy na studia!