Ostatnio mam fascynującą lekturę – przy okazji robienia porządków w domu mama znalazła kilka starych zeszytów, które należały do mojej babci (czyli mamy mojej mamy). Moja babcia, która umarła ponad rok temu, miała strasznie trudny charakter, a na dodatek pod koniec życia jej mózg działał już chyba coraz gorzej, bo nabrała różnych niesamowicie irytujących zwyczajów, ale pomimo to czasem mam wyrzuty sumienia, kiedy przypominam sobie różne sytuacje, w których mogłam być dla niej milsza! Bądź co bądź, to była zupełnie niesamowita osoba…

Chciałabym napisać tu o niej więcej, bo bardzo, bardzo ją cenię, szczególnie teraz, o ironio (czy tak zawsze nie jest?), ale właściwie to chyba po prostu przepiszę tu ten pamiętnik. Myślę, że byłoby jej bardzo miło, gdyby wiedziała, że ktoś jeszcze może to przeczytać, tam są opisane rzeczy, które powinny coś znaczyć nie tylko dla naszej rodziny, ale i dla każdego Polaka. Te zapiski nie są duże objętościowo, ale i tak chyba będę je przepisywać fragmentami. W każdym razie napiszę jeszcze na koniec, że lektura tego pamiętnika bardzo mnie wzruszyła i przy czytaniu niektórych fragmentów ryczałam jak bóbr, i to jeszcze w autobusie!

Podziwiam ją bardzo, bardzo, jej siłę charakteru, jej wolę walki, pęd do nauki i do pracy – miała niesłychanie ciężkie życie, najeżone trudnościami, dorastała w czasie drugiej wojny, i już samo to mogło jej całkowicie zrujnować życie, a jakby jeszcze tego było mało, miała mało pieniędzy, jej rodziców nie stać było na posłanie jej do szkoły i musiała uczyć się sama, ile mogła (a była bardzo ambitna i całe życie potem przez to cierpiała), na dodatek bracia i siostry umierali jej jedno po drugim – przeżywała to bardzo ciężko, i tak się zmagała z życiem, tak się zmagała z życiem!

Pierwszy fragment jej wspomnień można przeczytać TU.