Piszę tę notkę, ponieważ w tym tygodniu jestem i będę strasznie zajęta i zmęczona:) (oczywiście! co się robi, kiedy nie można pozwolić sobie na tracenie czasu? pytanie retoryczne.) Podłapałam (dzięki swojemu nauczycielowi skrzypiec) drugi raz w życiu fuchę w rzeszowskiej orkiestrze i przedpołudnia spędzam na próbach, a popołudnia spędzam na ćwiczeniu tego, co mam grać, żeby nie odstawiać chały:) mniej więcej tak wygląda mój grafik, zaznaczę jeszcze, że kiedy kończy się o 13 próba, idę do najgorszego fast-fooda na świecie, McDonalda, coby się pokrzepić na ciele. Dzisiaj siedziałam tam, wcinając frytki (wyjątkowo nieprzesolone), i śledząc niusy migające na tym dużym telewizorze. W pewnym momencie wyłowiłam informację o tym, że planowane jest, zdaje się, wysłanie GROMu czy innych jakichś agentów do Pakistanu, żeby złapali tych talibańskich terrorystów, którzy przedwczoraj ucięli głowę polskiemu geologowi. I w tym momencie ten surrealizm życia, jak lubię to nazywać, uderzył mnie z całą mocą. Jak to jest!? Ja siedzę sobie w McDonaldzie i wcinam frytki, zadowolona, zdrowa, otoczona ludźmi, których to ani trochę nie rusza, że gdzieś na drugim końcu świata bestialsko mordują człowieka!

Strasznie się tym przejęłam. To chyba gorsze, tak czekać na śmierć (i w końcu się doczekać), niż zginąć w walce, w jakiejś strzelaninie, czy nawet na wojnie? Chyba w chwili porwania ci dranie zabili na miejscu trzy osoby, tylko tego geologa porwali. I od września trzymali go tam w jakiejś ciemnej norze, w górach, grożąc mu śmiercią… zresztą, grożąc całemu światu jego śmiercią! Postawię wam tutaj to pytanie, które już chyba z tysiąc razy stawiano, czy naprawdę nie dało się nic zrobić? Wyobraźcie sobie, że jesteście na jego miejscu, jakie to musi być okropne! Jakie on miał okropne życie przez te ostatnie kilka miesięcy, i jak tragicznie zakończone!

To naprawdę przechodzi moje pojęcie. Naturalnie w grę wchodzi tutaj wychowanie, talibańskie „pranie mózgów” etc., ale nie mogę uwierzyć w to, że człowiek może się tak podle zachowywać w stosunku do drugiego człowieka! Czy my naprawdę uważamy, że mamy prawo sądzić o tym, czy ktoś zasługuje na życie, czy nie? Czy my naprawdę uważamy, że mamy prawo komuś je odbierać? To przecież zwykła ludzka empatia, inteligencja emocjonalna, cokolwiek! Jak człowiek może być tak wyprany z emocji, żeby drugiemu uciąć głowę? Zresztą (może niesłusznie, nie wiem?) wydaje mi się, że nawet kara śmierci, nawet za najokropniejsze rzeczy, jakich można się dopuścić, to za dużo… dożywocie owszem, niech sobie taka gnida-morderca gnije w więzieniu przez resztę swoich dni i rozmyśla, niech go dręczą wyrzuty sumienia (w końcu prędzej czy później jakieś muszą się pojawić, co?), ale wydaje mi się, że nie my sami obdarzyliśmy się życiem i nie do nas należy je odbierać. (Morderca nie ma racji – ok, to strasznie brzmiący eufemizm mówić że ktoś nie ma racji, odbierając komuś życie, ale wiecie o co mi chodzi, nie? – a więc morderca nie ma racji, odbierając komuś życie, a my, my nie bądźmy tacy sami!)

A na koniec po tym dramatycznym poście coś prozaicznego. Ciekawa jestem, ile właściwie osób wchodzi na tego bloga? Pomijając wejścia z wyszukiwarek na różne hasła, zastanawiałam się, ile osób regularnie (czy od czasu do czasu) go odwiedza. Naturalnie zaczęłam się zastanawiać, bo byłam sfrustrowana małą ilością komentarzy!;p (a tym bardziej po analizie tego, jak wypadają statystyki na moim drugim, szafiarskim blogu. Prowadzę go na WordPressie i tam na panelu administracyjnym są różne ciekawe statystyki, między innymi ile jest do tego bloga przekierowań i skąd. I wychodzi na to, że z TEGO, kajusowego bloga jest około dziesięciu przekierowań dziennie. Zakładam, że tylko część osób, która tu wchodzi, klika w link do szafiarskiego bloga, więc dodałam sobie w głowie jeszcze kilka wejść; po czym kilka odjęłam, bo część osób wchodzi tu przypadkowo i pewnie zaraz wychodzi, i z tego wszystkiego wyszło mi… no właśnie, nic mi nie wyszło i strasznie się zaplątałam!;p)

Dlatego proszę wszystkich, którzy rzeczywiście od czasu do czasu bądź częściej tu zaglądają, o zostawienie komentarza! Z czystej babskiej ciekawości, ile Was będzie:) (mam nadzieję, że nie zrobicie mi psikusa i nie okaże się, że pod tą notką będzie malutko komentarzy, albo w ogóle ich nie będzie!;p)

A na koniec tej (znowu, sorry!) przydługawej notki coś ślicznego do posłuchania (to gram teraz w orkiestrze:):
http://www.youtube.com/watch?v=pyMHv5b2V_0