Taki wniosek ostatnio wysnułam, bo przydarzyła mi się historia, a właściwie historyjka – nic szczególnie ekscytującego, ale żeby Was troszkę podręczyć, opiszę to i tak:)

Jak powszechnie wiadomo, na skrzypcach gra się przy użyciu strun:D niestety rzeczone struny co jakiś czas się zużywają i trzeba je systematycznie wymieniać. Ja swoje zamawiam przez internet w Związku Polskich Artystów Lutników – jakoś tak wydaje mi się najprościej. Te struny, które teraz mam założone na skrzypcach, właściwie powinnam już była zmienić, ale akurat nie miałam zapasowego kompletu (o zgrozo), więc po świętach wysłałam maila do ZPALu z zamówieniem na dwa komplety strun. Nie uprzedziłam o tym mojej mamy, i wczoraj po południu, kiedy nie było mnie w domu, moja biedna rodzicielka otworzyła drzwi komuś, kto ku jej przerażeniu zaczął jej wciskać towar za ponad dwieście złotych!;p no ale cóż – zapłaciła, co miała zapłacić, a potem chwyciła za telefon i zrelacjonowała mi całą historię. Kiedy wymieniła cenę, wydało mi się to podejrzanie mało – spodziewałam się de facto dwa razy większej sumy! (tak jest, skrzypce to droga zabawka… ;p) no ale zaczęłam podejrzewać jakąś miłą niespodziankę w postaci wyprzedaży, promocji czy rabatu dla stałych klientów ;p (tak jest, jestem optymistką ;p) Niestety kiedy przyszłam do domu i otworzyłam paczuszkę, okazało się, że po prostu ktoś zapomniał sobie o tym, że zamówiłam dwa komplety, a nie jeden – przysłano mi tylko cztery struny. Troszkę się wkurzyłam…

Naturalnie nie był to żaden dramat, bo dostałam w końcu jeden nowy komplet strun, mogłam je bez problemu zmienić i grać dalej. Tyle tylko, że i tak potrzeba mi zapasowych (btw, ostatnio na popisie w szkole muzycznej pierwszy raz w życiu urwała mi się struna na scenie! zmieniłam i grałam dalej… ale trauma!;p), a poza tym nie uśmiechało mi się płacić dodatkowo za nadprogramową przesyłkę (w sumie to tylko 15 złotych, ale chodzi o zasadę!;p). Napisałam więc do ZPALu mail, nad którym zastanawiałam się chyba z pół godziny, jak też to go ułożyć, żeby nie było bezczelnie, ale żeby sobie nie pomyśleli, że to pisze jakaś sierota, którą można sobie olać. W rezultacie wyszedł mi więc taki stonowany foch – ale jednak foch! w którym ośmieliłam się nawet zażyczyć sobie, aby koszty kolejnej przesyłki pokrył ZPAL. Odpowiedź dostałam jeszcze tego samego dnia, kilka godzin później, bardzo miłą – w mailu przepraszano mnie, podano powód pomyłki i obiecano mi wysłać drugi komplet strun jeszcze tego samego dnia, z przesyłką na koszt ZPAL… Szczerze powiedziawszy, nie liczyłam na to, że ten mój mail rzeczywiście coś zdziała!;p Wniosek: należy zawsze mówić, jeśli coś nam się nie podoba… (niby oczywisty, ale dla mnie, szczerze mówiąc, nie tak bardzo!;p)

PS Lubię czytać horoskopy, ale z nich jednak naprawdę jest szajs! W swoim horoskopie na dziś miałam tak: „Staniesz się niezwykle odważny, ambitny i niecierpliwy. Silny wpływ planet Mars i Jowisz dobrze wróży tym sprawom, które wymagają refleksu i mocnych nerwów. Dziś łatwo uporasz się z tym, co innym ludziom sprawia kłopot lub trudność. Przychylne ci znaki zodiaku to Bliźnięta i Lew, sprzyjająca pora dnia to popołudnie, a szczęśliwa liczba to 5.” I co? Dzisiaj na orkiestrze w szkole muzycznej (naturalnie po południu) graliśmy Małą Suitę Lutosławskiego. Jest tam jedno takie miejsce, gdzie drugie skrzypce i altówki grają coś, czego trochę nie mogą załapać i cały czas się w tym miejscu sypią. Nasz dyrygent (który, nota bene, uczy mnie skrzypiec i ochrzanił mnie dzisiaj za brudne skrzypce i stare, zgrane, niezmienione struny ;p) w celu zademonstrowania poprawnego wykonania tego wrednego miejsca, usadził już kiedyś kolegę skrzypka i mnie w – odpowiednio – drugich skrzypcach i altówkach i kazał nam grać ich partie… demonstracja udała się wtedy niestety tylko częściowo, ponieważ mi nie zawsze udawało się wejść tam gdzie trzeba:D dzisiaj drugie skrzypce i altówki znowu się sypały, dyrygent powtórzył swój numer z przesadzaniem nas i demonstrowaniem, ja znowu wylądowałam w altówkach… patrzałam w te nuty błędnym wzrokiem, nie za bardzo rejestrując, co tam właściwie jest napisane, i znowu się nie łapałam przez połowę czasu xD no i co oni mi w tym horoskopie chrzanią, że dzisiaj się łatwo uporam z tym, co innym ludziom sprawia trudność! Panie, z czym do ludzi! ;p