kajus blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2006

    Mała Madeleine Bastye byłaby najwspanialszą kobietą swego stulecia, gdyby nie fatalna skłonnośc do zdradzania kochanków z obcymi mężczyznami, co czyniła z różnych powodów, a najczęściej w ogóle bez powodu.

    W chwili, gdy zaczyna się to opowiadanie, jej kochankiem był przemiły chłopak nazwiskiem Jean Passe (firma Jean Passe i Desmeilleurs).
    Jakże kochał swoją małą Madeleine!

    Gdy Madeleine zdradziła Jeana po raz pierwszy, ten zapytał ją:
    – Dlaczego zdradziłaś mnie z tym facetem?
    – Ponieważ jest piękny! – odparła Madeleine.
    – W porządku! – mruknął pod nosem Jean.
    O wszechmocy miłości! Gdy Jean powrócił wieczorem, był zupełnie przeistoczony i tak piękny, że archanioł Michał wyglądałby przy nim jak gnida.

    Gdy Madeleine zdradziła Jeana po raz drugi, ten zapytał ją:
    – Dlaczego zdradziłaś mnie z tym facetem?
    – Ponieważ jest bogaty! – odparła Madeleine.
    – W porządku! – mruknął pod nosem Jean.
    I natychmiast, w ciągu jednego dnia, wynalazł metodę pozwalającą przerabiac koński gnój na plusz koloru lila.
    Amerykanie bili się o ten patent na dolary, a nawet na orły (orzeł – złota moneta amerykańska wartości 20 dolarów; w tej chwili orzeł równa się 104 frankom 30 centymom).

    Gdy Madeleine zdradziła Jeana po raz trzeci, ten zapytał ją:
    – Dlaczego zdradziłaś mnie z tym facetem?
    – Ponieważ jest dowcipny – odparła Madeleine.
    – W porządku – mruknął pod nosem Jean.
    I udał się do księgarni Ollendorfa, gdzie nabył Do rozpuku, znakomity tom naszego wybitnego kolegi Alphonse’a Allais.
    Przestudiował raz i drugi tę doprawdy wyjątkową książkę i tyle sobie z niej przyswoił, że Madeleine w nocy o mało nie umarła ze śmiechu.

    Gdy Madeleine zdradziła Jeana po raz czwarty, Jean zapytał ją:
    – Dlacxzego zdradziłaś mnie z tym facetem?
    – No bo… zdradziłam, voila! – odparła Madeleine.
    I szelmowskie światełka zapaliły się w jej oczach. Jean zrozumiał i mruknął:
    – W porządku!

    *

    Ogromnie żałuję, że to nie ma byc opowiadanie pornograficzne, ponieważ jestem przekonany, że czytelnik nie znudziłby się opisem tego, co zrobił Jean.
    *

    Gdy Madeleine zdradziła Jeana po raz piąty… Ach! Dosyc…

    Gdy Madeleine zdradziła Jeana po raz tysiąc sto czterdziesty, Jean zapytał Madeleine:
    – Dlaczego mnie zdradziłaś z tym facetem?
    – Ponieważ jest mordercą! – odparła Madeleine.
    – W porządku! – mruknął pod nosem Jean.
    I zabił Madeleine.
    Mniej więcej w tym samym czasie Madeleine przestała zdradzac Jeana.

    Alphonse Allais

    Kurna chata,

    12 komentarzy

    no chyba się w końcu zakochałam! Jeee! ;D

    A na półmetku było bossko i opiszę wszyściutko (haha;>) jak tylko dostanę zdjęcia :)

    moje boskie buciki Te święte słowa wypowiedziane przez boską Marilyn sprawdzają się przy każdej okazji, kiedy kajus idzie kupować. Z jednym małym wyjątkiem, mianowicie: kiedy kajus idzie kupować buty. Jezu, jak mi się żadne buty nie podobają! Znaczy się, podobają mi się, owszem, na przykład takie z DKNY za jakieś, betka, 9 stów. Z przyczyn oczywistych takich butów na półmetek zapewnić sobie nie mogę, zadowoliłam się więc innymi, wychodzonymi opo trzech, nie, czterech centrach handlowych, są to więc jedyne buty na całe Podkarpacie, które mi się podobają. Zdjęcie, bo jestem z nich szalenie dumna, w małym kwadraciku na górze notki ;D

    oprócz tego urządziłam sobie małe shopping spree przedpółmetkowe, nakupiłam całą masę kosmetyków w Sephorze i płaszczyki, buciki, sukieneczki, kafelki – duperelki, chamstwo i drobnomieszcaństwo! Nic więcej nie jestem w stanie napisać, bo jutro mam olimpiadę z angielskiego, ale napiszę po półmetku, szerzej, bójcie się ;>

    PS A moja mama powiedziała do mnie, wręczając mi kromkę chleba z dżemem: ‚No masz, Żuczku, i się odfakuj.”

    And Howard Keel. Tatuś przywiózł mi Kiss me kate, i mój Boże, wystarczyło mi przerzucić kilka scen, żeby absolutnie zakochać się w Howardzie Keelu, czyli leading manie Fredzie Grahamie. (A może odwrotnie? w każdym razie to [boski] Howard Keel gra [boskiego] Freda Grahama.) I mój Boże, w absolutnie boskiej muzyce Cole Portera (From this moment oooooon… wyję ja całymi dniami po domu tudzież Any Toooom, Harry or Dick! a czasem też So in love, chociaż zupełnie in love nie jestem, poczynając od tego, że brakuje mi przyzwoitego obiektu uczuć, ale mniejsza z tym, bo piosenka jest zachwycająca i jej wykonawcy takoż) i właśnie z trudem udało mi się oderwać od tego filmu po ponownym oglądnięciu tej fantastycznej sceny pod koniec filmu, kiedy oni zupełnie obłędnie tańczą na trzy pary. Udało mi się oderwać również od dopiero co napoczętej śmietany – uwielbiam śmietanę, wszelakiego rodzaju, ale najlepiej kwaśną, i to tak gęstą, żeby się ją dało kroić nożem (znaczy się oczywiście tego nie próbowałam, ale to takie bardzo obrazowe określenie jest) – wtedy jem ją sobie łyżeczką jak lody, i jest niesamowicie pyszna; i przy okazji niesamowicie tucząca – no i, proszę Państwa, przychodzę sobie do domku, z silnym zamiarem niejedzenia kolacji i dbania o figurę – jak się człowiek naogląda musicali i napatrzy na nogi tych wszystkich lasek, które składają się z samych mięśni i ani grama tłuszczu, znaczy się nogi, nie laski, chociaż laski oczywiście też szczupłe, ale co w nich najlepsze, to to, że one wcale nie są chude, tylko mają ciała! mają tyłki, bioderka, biusty, wcięcia w talii i umięśnione nogi, ale ciałka mają wcale niemałe, jakby na to nie patrzeć! nasze obecne anorektyczne symbole seksu (ee, czy my w ogóle mamy jakieś symbole seksu?) by przy nich zginęły, więc generalnie człowiek może się przy nich opędzić z kompleksów, no ale jak mówiłam, jak się człowiek naogląda tych umięśnionych nóg, to też by chciał mieć takie, a potem… no nie, idzie do lodówki i spostrzega osiemnastoprocentową śmietanę! no kicha, proszę Państwa. Bo ja w ogóle nie mam silnej woli.

    A śnieg na samiuśkim początku listopada to jest dziwo. W tej chwili maluje mi się za oknem taki czarodziejski zimowy krajobraz, że nic, tylko choinkę wyciągać!


    • RSS