kajus blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2005

    no więc owóż w życiu nie przypuszczałam, że kierowca autobusu potrafi się zachować tak niesłychanie szarmancko. I was amazed at his gallantry, I would say after my dear Elizabeth B.! Kierowcy autobusów odzyskali w moich oczach utraconą dobrą opinię. No ale to w końcu łańcucki kierowca… nie jakiś tam biłgorajczyk… :P

    a sytuacja była taka:

    przedzieram się przez cały autobus w stronę wyjścia, niosąc w ręku gitarę w olbrzymim, czarrnym futerale, i zahaczając nią o wszystko, co popadnie. staję obok drzwi…a kierowca mówi do mnie:
    - Prześliczna wiolonczelistka!
    ja… {totalny zonk, jak to się mawia :P} śmieję się i poprawiam go, że gitarzystka…
    a on, że w każdym razie to pierwsze się zgadza! < lol2 >

    no podniósł mi samoocenę, nie ma co!
    tylko szkoda, że moją znakomitą niewątpliwie urodę zauważają tylko panowie po czterdziestce :P

    czytajcie notkę na dole o pilotach! :P

    P.S. Na Rekordzie (taakie ogromne konisko, największe ze wszystkich) dzisiaj przez całą godzinę bez lonży jeździłam! I już prawie dobrze anglezuję i ręce lepiej trzymam iwogle lepiej mi coraz idzie! Należy być ze mnie dumnym.

    P.S.2. Na jakim prześlicznym spektaklu byłam w Siemaszkowej w Rzeszowie tydzień temu!! Cafe Sax, taki luźny musicalik poskładany z piosenek Agnieszki Osieckiej. Aż chciało się śpiewać. Szczególnie na sam koniec – skończyli Wielką Wodą, na której punkcie mam ciężkiego kota od dwóch tygodni. I śpiewałam, śpiewałam, kiedy kazali śpiewać… =D

    NIE DAJ MI BOŻE BROŃ BOŻE SKOSZTOWAĆ TAK ZWANEJ ŻYCIOWEJ MĄDROŚCI…

    After every flight, Qantas pilots fill out a form, called a „gripe sheet,” which tells mechanics about problems with the aircraft. The mechanics correct the problems, document their repairs on the form, and then pilots review the gripe sheets before the next flight. Never let it be said that ground crews lack a sense of humor. Here are some actual maintenance complaints submitted by Qanta’s pilots and the solutions recorded by maintenance engineers.
    By the way, Qantas is the only major airline that has never had an accident.

    (P= The problem logged by the pilot.)
    (S= The solution and action taken by mechanics.)

    P: Left inside main tire almost needs replacement.
    S: Almost replaced left inside main tire.

    P: Test flight OK, except auto-land very rough.
    S: Auto-land not installed on this aircraft.

    P: Something loose in cockpit.
    S: Something tightened in cockpit.

    P: Dead bugs on windshield.
    S: Live bugs on back-order.

    P: Autopilot in altitude-hold mode produces a 200 feet per minute
    descent.
    S: Cannot reproduce problem on ground.

    P: Evidence of leak on right main landing gear.
    S: Evidence removed.

    P: DME volume unbelievably loud.
    S: DME volume set to more believable level.

    P: Friction locks cause throttle levers to stick.
    S: That’s what they’re for.

    P: IFF inoperative.
    S: IFF always inoperative in OFF mode.

    P: Suspected crack in windshield.
    S: Suspect you’re right.

    P: Number 3 engine missing.
    S: Engine found on right wing after brief search.

    P: Aircraft handles funny. (I love this one!)
    S: Aircraft warned to straighten up, fly right, and be serious.

    P: Target radar hums.
    S: Reprogrammed target radar with lyrics.

    P: Mouse in cockpit. (This one’s great, too!)
    S: Cat installed.

    P: Noise coming from under instrument panel. Sounds like a midget
    pounding on something with a hammer.
    S: Took hammer away from midget.

    P.S. do wszystkich cholernych kierowców cholernych PKSów, które nie są PKSem łańcuckim:

    I ALWAYS DESERVE THE BEST TREATMENT BECAUSE I DO NOT PUT UP WITH ANY OTHER!!!

    Jane Austen, Emma

    no bo kajus jest len a ja chcialam tylko napisac ze w piatek kajus po raz pierwszy bedzie jezdzil bez lązy na koniu :) i to by bylo na tyle :)
    MOnis :) :) :)

    które chciałam napisać i o których zapomniałam.

    1. Jeżdżę na konikach! To znaczy na razie na lonży (no ale w końcu ostatnio siedziałam na koniu pierwszy i drugi raz w życiu :P), ale umiem już wsiąść na konia, zsiąść z niego (co prawda to jest poniekąd logiczne, bo jakbym nie umiała zsiąść, to nie pisałabym tej notki :P) i utrzymać się w siodle, i anglezować… kiedy koń stoi w miejscu (albo bardzo wolno stępuje < lol2 >). I boli mnie od siedzenia i hopsania w siodle część ciała, w której plecy tracą swą szlachetną nazwę :P

    2. Wczoraj usłyszałam od swojego kuzynka zabawne hasełko (zresztą, to był szczyt bezczelności, pytać mnie, kogo popieram, skoro właśnie znudzona poszłam sobie od dorosłych, którzy zaczęli rozmawiać o polityce). Kaczor Donald czy Myszka Mikke?

    3. Mój facet od biologii…. jest niski, łysawy, nosi koszulki z Rammsteinem i trupimi czachami, ma TATUAŻE na obu przedramionach =D i uczy naprawdę świetnie, oo ach.

    4. Czytam teraz ‚Boską Cząstkę’ by Leon Lederman i odkrywam nowoczesną fizykę cząstek elementarnych (co prawda książka została napisana 12 lat temu… :P)

    5.A tu napiszę jeszcze jedną rzecz, jak ją sobie przypomnę, bo znowu mi się zapomniała, a chciałam ją napisać już od tygodnia chyba, wrr.

    P.S. Jak widzicie, umyśliło mi się powrócić do starych dobrych czasów linkupowych szabloników gotowców – don’t blame me! :P

    padam na nos

    8 komentarzy

    i wszystko inne też. Jestem zmęczona. Zdawać by się mogło, że ostatnimi dniami bycie zmęczoną jest moim nowym hobby.
    Szczególnie po tenisie (na którym, thanks to our tennis instructor, dostałam takiej głupawki, że nie byłam w stanie odbić piłki – raz po raz wrednie posyłanej przez Monisia).
    W liceum, ogólnie rzecz biorąc, bardzo mi się podoba < lol2 >.
    W radiu była dzisiaj ciekawa audycja o Witkacym, z tego co mi ma chere maman powiedziała, ale most unfortunately nie byłam w stanie wysłuchać, patrz: początek notki :P
    Miałam Wam, moi złoci, jeszcze coś napisać, ale niestety zapomniałam :P
    Aha, i dostałam dzisiaj plusa na PO =D

    With warm greetings,
    kajus

    Nie pytaj…

    8 komentarzy

    …co świat może zrobić dla ciebie, tylko co TY możesz zrobić dla świata :]

    KOT

    Matce
    Bożek wschodu, gdzie z twarzy wschodzą bez wyrazu
    dwie krople oceanu – dojrzałe owoce wody,
    zastyga przy kominkach i trójkątną twarzą
    prowadzi sny puszyste w wilgotne ogrody.
    Przez kasztanowy zapach i jesienną wilgoć
    kołysze noc wysmukłą jakby widmo łowów
    i długo śpiewa pieśni nad zabitą wilgą
    wywołując upiory krążące nad głową.
    A potem ogień ciągnie złotych iskier struny,
    bulgocą oczy, to woda, zenitalne deszcze,
    i wieje duszny samum sypkim piaskiem dreszczy,
    gdy otworzą się oczy jak martwe pioruny.
    Wtedy nagle urosną miękkie łapy kota
    i ogromnym tygrysem wyfrunie przez okno
    do wygiętej w księżycu samicy ze złota.

    Zostanę ja i ogień, i moja samotność.

    K.K. Baczyński

    Chwilowo żyję ze smutną świadomością, że jeszcze nic sensownego dla świata nie zrobiłam.
    A Baczyński zrobił. Popłakałam się z tego wszystkiego, pierwszy raz od niepamiętnych czasów, wiecie? :]


    • RSS