kajus blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2005

    i’m back

    13 komentarzy

    więc cóż, (że ze Szwecji) wyzdrowiałam, i znowu zasiadam przed komputerem. Achh.
    W poniedziałek (o wpół do pierwszej w nocy) przeżywałam chwile nadzwyczajnej radości, rozwiązawszy muzyczną zagadkę Mr Sznuka.
    A później wybrałam się z całą Wesołą Kompanią na sanki. Na początku staraliśmy się nie zwracać uwagi na umieszczony u wylotu trasy saneczkarskiej gnojnik (okej, raczej pozostałość po nim, i na dodatek obudowaną deskami.. no ale.), jednak wkrótce okazało się, że obiekt ten nie da się ignorować – chyba każdy z nas zaliczył zderzenie z nim chyba ze dwa razy (G., „Dzień, w którym prawie wpadłyśmy w gnojówkę ;]). Oprócz tego godne uwagi były krzaki, rowy i zabiegające drogę dzieci, słowem – tyle okazji do wywrotki! Zabawa tres wyśmienita. Zostanie mi po niej na długi czas pamiątka w postaci ogromnego siniaka na udzie :P

    to klops.
    jestem chora.
    a więc spędzam sobie czas dość przyjemnie, czytając, oglądając wszystkie filmy świata, kichając, kaszląc, smarkając,
    i życząc zdrowym, szczęśliwym, wypoczętym i zawsze w formie czytelnikom miłych ferii ;]
    wracam już do łóżka, bo mi zimno :]

    Z tej drogi, którą przeszło
    za wiosną swoją lato -
    już nie patrz na swą przeszłość,
    na przyszłość spojrzyj za to.
    Ze wzrokiem na zakręcie,
    za którym jest już jesień,
    wciąż czekaj nieugięcie,
    aż ona ci przyniesie…

    Jesienną Dziewczynę,
    odmienną niż inne -
    dziewczynę z chryzantemami,
    z chryzantemami.
    Dziewczynę Jesienną -
    dziewczynę bezcenną
    i nie zamienną już na nic,
    już na nic.

    Wiosennych dziewcząt pełno
    i letnich tyle ładnych.
    Jesienną poznasz jedną,
    zimowych nie ma żadnych.
    O tamte zresztą mniejsza,
    gdy złoto i szkarłatnie
    zabarwi jesień pejzaż
    na przyjście tej ostatniej …

    Jesiennej Dziewczyny,
    odmiennej od innych -
    dziewczyny z chryzantemami,
    z chryzantemami.
    Dziewczyny Jesiennej -
    dziewczyny bezcennej
    i nie zamiennej już na nic,
    już na nic.

    Wyciągnij ręce do niej,
    by tak nie przeszła mimo,
    bo ma we włosach promień,
    przy którym jaśniej zimą.
    Bo zachód już w niuansach
    czerwieni gaśnie zimnej -
    bo to ostatnia szansa,
    po której nie ma innej …

    Dziewczyny Jesiennej
    dziewczyny bezcennej
    i nie zamiennej już na nic,
    już na nic.

    słowa: Jeremi Przybora
    muzyka: Jerzy Wasowski

    Owóż: dzisiaj byłam z mamą na zakupach, w czasie których zaplątałyśmy się do sklepu muzycznego. Skoro już, to kupiłyśmy najnowszą płytę Grzesia Turnaua. Sprzedawca był szalenie miły, uśmiechał się, dowiedział się, że mamy 5% rabatu, podwyższył nam na 7%, a kiedy okazało się, że za wszystko (bo plus pudełka na płyty) wyszło złotych 50 z hakiem, obniżył nam na równą pięćdziesiątkę. Tres nice, nie?
    Sęk w tym (a w czyym? :P), że w drodze powrotnej odkryłyśmy, że opakowanie (na szczęście nie sama płyta!) jest „uszczerbane”, i to dosyć mocno.
    Pytanie: czy sprzedawca o tym wiedział, i chciał pozbyć się płyty, ale sumienie go ruszyło, czy tak nam szalenie i nieświadomie obniżał z czystej uprzejmości i dobroci serca???

    P.S. Teraz, bądź co bądź, słucham Cafe Sułtan i zachwycam się, cudowna płyta.
    P.S. 2. Mój Boże, kupiłam sobie skarpetki w różowe słonie :P

    i w związku z tym, żeby inni mieli również taki doskonały humor, jak ja, zamieszczam dwie anegdotki z Wesołego Kramiku (audycji radiowej sprzed pięćdziesięciu lat, której odcinki ostatnio nadają w Dziesiątej z hakiem Tadeusza Sznuka)

    1. Na premierę opery Adama Wieniawskiego przyszedł jego przyjaciel, Stefan X (nazwiska już nie pamiętam :P), komediopisarz. Usiadł obok kompozytora i z tajemniczym, ironicznym uśmiechem spoglądał w jego pulpit. Na to zaniepokojony Wieniawski rzekł mu:
    - Dlaczego się tak śmiejesz? Czy ja się kiedy śmiałem na twojej komedii??

    2. Gdy francuski pisarz Tristan Bernard spotkał sławnego, francuskiego lekarza (nazwiska również nie pamiętam :P), zapytał go, jak mu się powodzi. Lekarz odpowiedział:
    - Kiepsko. Większość pacjentów nie płaci honorarium…
    - A spadkobiercy??

    < lol >

    P.S. Dyskoteka była fantastyczna. Większość przytulańców przetańczyłam krokiem walczyka (a raczej walca :P) z G., która niespodzianie zawitała do nas na dyskotekę, tres nice of you :) Nawet się wywaliłam, tańcząc fantastycznego rock & rolla z chłopakiem, któego w życiu nie podejrzewałam o takie wspaniałe umiejętności taneczne – na wuefie podobno jest z niego łamaga… :P

    Szanowny Panie Redaktorze!

    Jak zostać Polakiem
    Podręcznik dla skołowaciałych i niedożywionych cudzoziemców – wyjątki z nowej książki Alojzego Gżegżólki z przedmową Hermenegildy Kociubińskiej.

    Geografia
    Polska leży w Europie Centralnej, a nie na peryferiach cywilizacji, jak np. Ameryka. Z położenia centralnego wynikają siłą rzeczy skłonności centralizacyjne, czyli wszystko przenosi się do Warszawy. W najbliższych dniach ma być przeniesiona nawet Wieża Mariacka tudzież pomnik Zyblikiewicza wraz z cokołem i podstawą, i tą babcią, która tam zawsze siedzi na ławce. Z uwagi tedy na powyższe masowe przenoszenie się słusznym jest, iż może zaistnieć obawa, że z czasem Kraków stanie się li tylko rodzajem przenośni. Królową rzek polskich jest obecnie nie Wisła, lecz Odra. Łamiąc tradycyjne, ale dziwaczne polskie wyrażenie komunikuję uprzejmie, że polska Odra nie wpada, tylko wpływa do polskiego morza, wpadają natomiast i wpadać będą wyłącznie polityczni kombinatorzy, tak krajowej, jak i zagranicznej proweniencji.

    Historia

    Z perspektywy dziejowej widać teraz jak na dłoni, że w dawnej Polsce ci królowie zachowywali się właściwie przyzwoicie, następowali bowiem grzecznie jeden po drugim, nie tłoczyli się i nie gwizdali, jak to np. obecnie obserwujemy w kinach.

    Sport i poezja
    Że nadrealizm jest naturalnym płodem polskiego ducha, to sprawdza się jak najoczywiściej na boiskach sportowych, gdzie publiczność nazywa sędziów „kaloszami”. Takie „kalosze” jeszcze można, powiedzmy, strawić. Ale, Panie Redaktorze, gdy się słyszy z trybun ryki, żeby kalosz doił kanarki, to już, przepraszam, jest czysty nadrealizm, absurd i nonsens, bo nie tylko kalosz, ale zegarmistrz, gdyby nawet zastosował śrubkę, nie wydoi kanarka. Naukowo niemożliwe. Cóż, kiedy u nas publiczności wszystko wolno, a autorowi wiatr w oczy. Niechbym ja tak wydrukował, że „kalosz doi kanarki”. Zaraz by się zrobił krzyk, że nonsens, że surrealizm, że nie włączony, że izolacja społeczna, że wieża z kości słoniowej itp. Eeech!
    Karakuliambro

    Konstanty Ildefons Gałczyński
    1948

    po teście humanistycznym, był naprawdę prosty, chyba wszyscy się spodziewali czegoś trudniejszego… ale to się tylko tak mówi, potem okaże się, że mam 20 punktów, albo co. :P
    teraz jest piękna, słoneczna pogoda, daję słowo, jak na wiosnę!! w związku z czym Bliźniak nr 1 wymyślił, żebyśmy pograły sobie w siatkę. i tak sobie siedzę, i wybrać się nie mogę :P
    ach, jakże mi radośnie!! dusza ma wznosi się na wyżyny..ee, czego by tam…
    P.S. całkiem ciekawy był ten test, dali dwa rysunki Mleczki :P

    odsypiam.

    4 komentarzy

    miałam zamiar:
    wyspać się baaaardzo długo i odespać wszystkie szóste rano od poniedziałku do piątku… i zamiar wykonałam – mission: accomplished :P
    tymczasem próbuję się jakimś cudem zorganizować… i nie za bardzo mi to wychodzi :P
    żeby nie wyszła mi notka głędząco – nudnawa, dorzucam kawałek by Jerzy Gruza:
    Wszechmocny:
    - Powiadam ci, otwórz się! – wołał pijany jegomość rozpościerając ręce przed drzwiami, otwierającymi się automatycznie. I stał się cud.
    KOniec cytatu. I notki. Bye!

    dopisany Pe.eS.:
    i wiecie co, pomyślałam sobie coś, i nikomu nie powiem, co, i teraz będę to przewałkowywać, tysiące możliwych sytuacji, myśleć o tym, aż mi się zrobi niedobrze od myślenia w ogóle, na jakikolwiek temat, i wypadnę beznadziejnie na teście gimnazjalnym.
    a w ogóle to (we wtorek i środę) trzymajcie kciuki!!! to rozkaz! =P

    dopisany jeszcze później Pe.eS. 2:
    normalnie to jest mój man!!! =P
    no, okej, nie całkiem mój :P
    i On był dopiero ÓSMY!!! chamy!

    4.jpg

    ha ha ha.

    11 komentarzy

    teraz powinnam:
    * uczyć się fizyki
    * robić testy z Victora
    * robić zadanie z matematyki
    * przygotowywać się do trzech (,cholera) konkursów z angielskiego
    i w obliczu tego wszystkiego jest chyba zrozumiałe, że piszę notkę.
    Wróciłam (pojeździłam, poplotkowałam – z podłym Apaczem, podawałam sobie spokój, popodziwiałam piękno zimy i w ogóle ŚNIEG – którego tutaj jak na lekarstwo, i ogólnie wazz cool), no i rzeczywistość znów skrzeczy. I to dwa razy głośniej.
    Gdyby był taki zawód – marnowacz czasu – zrobiłabym karierę!!!


    • RSS