kajus blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2004

    …od kogoś kochanego :). W paczce były książki – przepięknie wydana Tolkienowska trylogia. Oł, zakochałam się w tych książkach. Czytałam wcześniej Tolkiena, ale po polsku, wprawdzie w bardzo ładnym tłumaczeniu, ale to jednak nie to samo. Tolkien pisze prześlicznym językiem. Nawet jeśli ktoś nie lubi takiego fantasy, toż to czysta przyjemność czytać taką książkę! :) tak myślę… sama niespecjalnie lubię fantasy. Poza tym ładnie wydaną książkę czyta się dwa razy przyjemniej, a te wydane są naprawdę ślicznie! Hardcover z obwolutą, jak przystało na porządną książkę, nie żaden paperback :P oprócz tego taki miły, szorstki, kremowy papier, szpanerska (:P), rozkładana mapka z tyłu, książki jeszcze pachną drukarnią. Pomyśleć, że przeleciały pół świata :P
    Dzięki!

    Nie ma lepszego prezentu, niż książka :)

    Ojej…

    5 komentarzy

    Co mi się stało?
    Włączam komputer raz na tydzień.
    Mam dziury w uszach.
    Zajadam się leczo.
    Ćwiczę na skrzypcach, ćwiczę na gitarze.
    Interesuję się fizyką.
    Mam porządek w pokoju.
    No jak nie ja!!
    Jedyne, co mi zostało po dawnych czasach, to tróje z chemii :P

    Dzisiaj będzie filmowo.

    Po pierwsze; jak flądrowata Keira Knightley będzie kiedykolwiek mogła zagrać śliczną, bystrą i w ogóle och, ach Elizabeth Bennet? Już nie wspominając o kostiumach – widziałam parę zdjęć – suknie wyglądają jak stare worki… heh.
    ktoś bardzo chce się przekonać? :P
    tu Jennifer Ehle: klik!
    a tu Keira Knightley: klik!
    Po drugie: zakochałam się na nowo w „My fair lady”. Audrey Hepburn. I could have danced all night. Ostatnio często śpiewam pod prysznicem :P Rex Harrison (straszne imię, nie? ale aktor doskonały). Oglądałam sobie po raz enty w niedzielne popołudnie i babskim, starym jak świat zwyczajem popłakałam się na koniec… chlip, chlip :P dlaczego teraz nie robią takich cudownych filmów? no, może jeden na sto?? DLACZEEGOOOOOO??????
    :P

    drfref

    9 komentarzy

    revfebrynhnj

    Scarborough Fair

    10 komentarzy

    Are you goin’ to Scarborough Fair? Parsley, sage, rosemary and thyme
    Remember me to one who lives there, she once was a true love of mine

    Tell her to make me a cambric shirt, parsley, sage, rosemary and thyme
    Without no seams nor needlework, then she’ll be a true love of mine

    Tell her to find me an acre of land, parsley, sage, rosemary and thyme
    Between the salt water and the sea strand, then she’ll be a true love of mine

    Tell her to reap it with a sickle of leather, parsley, sage, rosemary and thyme
    And to gather it all in a bunch of heather, then she’ll be a true love of mine

    Are you goin’ to Scarborough Fair? Parsley, sage, rosemary and thyme
    Remember me to one who lives there, she once was a true love of mine.

    Oglądałam Absolwenta :]

    ORGIE

    10 komentarzy

    Właśnie wróciłam od Monika, czytaj: mam tzw. głupawkę totalną lub też minutowego kręćka. No, może nie minutowego :P
    Ach, czego my nie robiły… Na początku przebrałyśmy się w: gwiazdę kina niemego (Jagiellonicus), dwie przedstawicielki najstarszej profesji świata, aczkolwiek całkowicie niezamierzenie, stwierdzono to dopiero po przebraniu się (me & G.) tudzież Mistera X (Misiek, płci żeńskiej). Potem w tych pięknych strojach uwieczniła nas sama G., której hobby to fotografowanie (szczególnie samej siebie :P) wykonała szereg pięknych zdjęć, po czym… baterie się rozładowały. Zmuszone byłyśmy poszukać innej rozrywki, więc me & Misiek grałyśmy sobie w siatkówkę pokojową (która to gra o mało nie skończyła katastrofą, bo piłka prawie-wleciała-na-komputer…heh)
    a skończył się ten wieczorek spacerkiem pod górkę w egipskich ciemnościach – coby nie powiedzieć, udane popołudnie! :)

    1. Najlepsze pomysły na notki przychodzą mi do głowy wtedy, kiedy nie mam najmniejszych szans na zapisanie ich – czyli kiedy zasypiam.
    2. Dzisiaj śniło mi się, że ktoś mi podrzynał gardło, ale tylko tak na niby – jakieś przedstawienie teatralne, czy coś… makabryczne. To była próba chyba, i ja tak raz po raz padałam, i padałam, i padałam… ktoś ma sennik? :P
    3. Mojej mamie śnią się programy telewizyjne – oczywiście z wyprzedzeniem. W sumie już dawno mogliśmy przestać kupować telewizyjną rozkładówkę.
    4. Time for a confession: czasem, jak śpię, to chrapię :P zostało to potwierdzone na licznych szkolnych wycieczkach… ale ja wtedy przeważnie miałam katar!!
    5. Spanie to zdecydowanie moje ulubione zajęcie. Może ktoś chce stworzyć fanlisting??
    6. Zostało naukowo potwierdzone, iż śpiący w ładnej pościeli mają głębszy sen i kolorowe sny :P (wiem, wiem, masło maślane i mamałyga)
    7. Ach śpij, kochanie
    tarantula łazi ci po ścianie
    w twoje włosy wlazła ćma
    po poduszce pająk gna
    dobrej nocy
    życzę
    JA

    (ja tego nie wymyśliłam! :P)

    na tym kończę, ponieważ siedem to szczęśliwa liczba.
    Miłych snów!!!

    Znudziło mi się robienie szablonów…

    (ładnie? :P)

    14 komentarzy

    napisałam taką pięęęęękną notkę.
    i oczywiście mi się komputer zawiesił.
    o nie, ja się tak nie bawię.


    • RSS