kajus blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2004

    Dzisiaj mam stanowczo za duzo do roboty. Szkola. Spowiedz. Tenis. To nie brzmi zle, ale jest. Ale za to w pewnym programie zwanym pospolicie wideoteka doroslego czlowieka – MICHNIKOWSKI. ADIO POMIDORY. I od razu sie czlowiekowi lepiej robi. Jeszcze jak lubi pomidory, na dodatek. No a jutro mamy probe skeczu z Off Stage Theatre. Tam jest taka fajna kwestia (wchodzi rabus do banku i podaje takiej ciapie karteczke. Ciapa – zreszta plci meskiej – czyta, na karteczce jest „give me all your money, or i’ll kill you.”):
    -Give me all your… honey, or i’ll… kiss you!

    Scenki z Off Stage sa normalnie the best ;)

    Zeby skonczyc juz ta szkolee….. eee…..

    w niedziele odczuwam moja paniczna niechec do szkoly w tak zwany dwojnasob.

    na pocieszenie:

    A distinguished linguistics professor was lecturing on the phenomenon of double negatives. As he neared the end of his talk, he drew himself up and declared solemnly:
    ‚In conclusion, let me observe that while there are numerous cases where a double negative conveys a positve, there is no case where a double positive
    conveys a negative.’
    Whereupon, from the back of the room, arose a small voice dripping with disdainful condescension:
    ‚Yeah, yeah…’

    A wiec sa jeszcze inteligentni ludzie na swiecie.
    Ogladalam wywiad z Dalaj Lama… Jezu (ach, no coz… ;), dlaczego nasi ksieza tacy nie sa… Pewien ksiadz w pewnej podstawowce uprawial rzut ksiazka na odleglosc, co ja uwazam za oczywiste chamstwo, bo jestem book loving kreacher ;) i w ogole, jak spotkam fajnego ksiedza, to naprawde sie uciesze. Raz spotkalam. Albo dwa. No, okej, moze za duzo w tym pogladow mojego taty ;) bidne ksiezulki :)

    zyczcie mi powodzenia, staje przed pusta kartka… wypracowanko z polskiego… jest taki wierszyk:

    Me and the page

    It’s just me and the page
    Eyeball to eyeball
    The first to blink loses
    Not a wink
    That blank
    Poker faced
    Bastard

    … a co bylo dalej, to juz nie zapisalam :(
    a wierszyk autorstwa Michaela Swana. Ladny, prawda?

    Czyli – od kilku dni cierpie na pewna dolegliwosc, powodujaca ograniczenie naturalnej ruchliwosci oraz powodujaca podejrzane odczucia w krzyzowej czesci kregoslupa. Czyli po prostu plecy mnie bola. Moze ja sie tak szybko starzeje… i zlapalam jakowes lumbago… albo kosci mi sie odwapnily… czy cos… Niech szanowny czytelnik doceni moje poswiecenie (o ile znajdzie sie jakis szanowny czytelnik :])
    … i nie tylko z tego powodu mam dola; mianowicie: opuscilam pierwsza w tym sezonie lekcje wychowania do zycia w rodzieni z naszym znakomitym histerykiem… podobno bylo dosyc smieszniee… e tam – dosyc :] podobno, ze sie tak wyraze, lali sie ze smiechu… harrakiri… to jedyne, co mi pozostalo… :]
    i scielam wlosy, i mi sie nie podoba. Coz lepszego? same dobre rzeczy mnie spotykaja :>
    no ale jest wiosna :) trzymamy kciuki za wrobelki :)
    bo wrobelki podobno nie maja co jesc, bo glupie ludzie wypalaja trawy, a w trawach sa nasionka, i wrobelki je jedza, czy jakos tak, w kazym razie ma to zwiazek ze zgubna dzialalnoscia ludzkiej rasy… a tak to nie maja co jesc!!! I moga wyginac!!! Ludzie – ratujmy wrobelki!!!

    no wiec najukochanszy nasz kajusiu!! jak widzisz dorwalysmy sie do twojego bloga!! mamy szczera nadzieje ze sie nie obrazisz. chcialysmy ci poprostu zyczyc hmmm czego blizniak??
    powrotu do zdrowia? cio o tym myslisz?? no wiec zyczymy Ci szybkiego powrotu do zdrowka. i cio jeszce??? nie pytaj skad mamy haselko……. wcale nie jestesmy hakerkami…:D blogowicze strzeszcie sie!!!! cium

    z powazaniem
    tajemnicze nieznajome z rodziny syjamskich blizniat sp. n.n.(nieograniczona nieodpowiedzialnoscia) dla mamusi sp. z o.o(ograniczona odpowiedzialnoscia)
    p.s. wszystkie ufoludki i ludzie co to czytaja!! nie myslcie ze to pisala kajka bo to naprawde MY-BLIZNIAKI
    p.s.2 mamusiu kajusiu NIE kasuj tego plisss sb2530.jpg

    Wczoraj byłam na koncercie. Grali Pietruszke Strawinskiego. Bylam ja, mama, i jej znajomi, m. in. Amerykanka i Anglik. Amerykanka kocha muzyke Strawinskiego, wiec w jej przypadku bylo okej, byla w siodmym niebie, natomiast Anglik po pierwszych taktach stwierdzil, co nastepuje: „What a noise!” ;) Mama pozniej stwierdzila: co za drobnomieszczanski konserwatysta ;) oprocz tego byl koncert Wieniawskiego, gral Kabara, mojej ex-nauczycielce sie niezbyt podobalo (gra w orkiestrze)… No ale… I Lutoslawski. Milo bylo. :)

    Oprocz tego wczoraj przegladalam testy studentow z angielskiego, tak dla zabawy. I wiecie co? Jeden z nich, chcac przetlumaczyc „obiad z pieciu dan” , zamiast „five-course dinner” napisal: „five-corpse dinner”!!! Fajnie. Obiad z pieciu trupow. :>

    A moja mama dostala wczoraj od kolezanki z pracy swieczke zapachowa i kamien z opisem. I horoskopem. Wedlug niego [kwadrawote nawiasy maja moje wtracenia]: „W Raku spotykamy wrazliwa dusze, a takze zasade kobiecosci [a co, jak Rak jest chlopakiem?], ktora otwiera sie i oddaje, by przyjac tworcze nasienie [???]. Jest to lono Matki Wszechrzeczy, ktore przyjmuje do siebie zarodek zycia i czuwa troskliwie nad jego wzrostem i rozwojem, zywi go i oslania”. Koniec cytatu. Co wy na to? :] Albo: „Raki odbieraja swiat przede wszystkim poprzez uczucia: doswiadczaja bezposrednio i wprost [czy ktos mi moze powie, co to znaczy?] Wielka duchowa wrazliwosc tgo znaku otwiera czlowieka dla swiata archetypow, snow, uczuc i przeczuc, ale takze dla boskich wizji z glebi nieswiadomego”. Ekhem. Zatrudnie tlumacza.

    wlasnie robilam notke i mi skasowalo cala tresc… wrrrr…..
    okej. teraz pisze to co przedtem.
    czytalam ksiazke do angielskiego. i tam:
    jeden tekst: clothes to die for. i zdjecia. dziewczyna w 20 – centymetrowych koturnach. dziewczyna w apaszce, dlugiej na… no, bardzo dlugiej, stojaca w kabriolecie. z tekstu sie dowiedzialam, ze kobita (tancerka) udusila sie, bo apaszka wplatala sie w kola samochodu. Rzeczywiscie clothes to die for. fashion victims jedne.
    dalej: why men don’t iron. I doswiadczenie: przeczytaj dowolny tekst, stukajac jednoczenie najpierw palcem prawej reki w stol, potem lewej. Staraj sie utrzymac to samo tempo stukania. U kobiet faktycznie bedzie to samo, a u mezczyzn lewa reka bedzie zwalniac. Sprawdzilam na sobie, u kobiet sie sprawdza, ale nie mialam osobnika plci meskiej pod reka, zeby to sprawdzic. Co za maslo maslane. Jak ktos wykona – dac znac, czy sie sprawdzilo. Ma to na celu udowodnienie roznicy w budowie mozgu meskiego i kobiecego :-/… Powazne zadanie ;)
    …iii na koniec tekst o Katherine Howard – piatej zonie Henryka VIII. Tytul – A rose without a thorn. Ladny. Bede miala lekture do poduszki :]
    …to tyle, wyzylam sie. Papa…

    …chorowac sobie tu,
    gdy szumi, szumi w uszach,
    a w zamrazarce lod.

    oto niewatpliwej klasy poemat stworzony (przyznac sie, nie przyznac) przeze mnie w maglinie. jestem chora. Chorym ludziom sie duzo wybacza. Prawda?

    I musialam sie rozchorowac akurat wtedy, kiedy robi sie ladna pogoda, a w Filharmonii graja Pietruszke Strawinskiego. To sie tak ladnie nazywa – pech.

    Ciagle szukam jakiegos kursorka latajacego, nie powiem, zeby serduszko mi pasowalo :-/ ale niczego innego nie potrafie sciagnac… hehe… jak ktos ma adresy jakichs stron z takimi rzeczami, to gadac.

    koncze, ide dalej chorowac… papa…

    ta notka to blyskawicznie, bo spiesze sie na teniskaa… trzymojcie kciuki, zeby mi serwy wychodzily :) bo skoncze w kawalkach…
    dzisiaj rekolekcji ciag dalszy, i jeszcze gorzej bylo, jak mozna wytrzymac w kosciele, kiedy nie mozesz sie powstrzymac od smiania? jak ktos ma sposob, to dac znac ;) ale takich mszy sie nie zapomina… ho ho, tak tak… na koniec dostalismy gazetke a’la Biblia, a pomiedzy tekstami biblijnymi byly takie rzeczy, ze szkoda gadac… kolejny powod do smiechu… chyba nie wiecie o czym mowie, ale tego sie nie da opisac w przyzwoity sposob.
    no i potem, w zapiekankarni, znowu sie obzarlam. pocieszajace, co? :-/ ale spale troche kalorii na tenisku :-/ ok, koncze ten durnowaty watek.
    pozdrowienia dla blizniakow, Marchewkii, i ludzisk, co zdecydowali sie machnac komentarzyk… i specjalne, przedtenisowe, dla P. Macka :) chociaz i tak tego pewnie nie przeczyta… ale co tam.
    i jeszcze slowa dwa na temat ksiezy – przewaznie sa… no niespecjalni, wyraze to w ten sposob, ale ten od rekolekcji jest jakis smiechogenny, gdy ksiadz z mojej parafii budzi we mnie… no, po prostu zdegustowanie… wiec zdarzaja sie fajne typki i wsrod ksiezy :)

    Dzisiaj (tak, wlasnie) zakonczylam ogladanie Dziewiatych Wrot…. A brrrrr… czesto gesto popelniane sa morderstwa, ktos kogos dusi, podpala (podpalali tez sami siebie), nie zabraklo tez watku… ekhem… erotycznego :-/ … A na koniec, kiedy juz wlazilam do lozka, zobaczylam… nie, poprawka. nic nie widzialam, bo wszystkie latarnie zgasly… po takim filmie, to pokazcie mi kogos, kto by sie nie bal… no nie, nie bylo tak zle :) .

    a potem (nawet przed chwila) mama skaleczyla sobie paskudnie palec i krwawi like mad… Przeczac wszelkim zasadom pierwszej pomocy, zalozylysmy prowizoryczny opatrunek z chusteczek i plasterkow…

    trzymajcie kciuki (nomen omen… :-/ )


    • RSS